8/2013 Wietnam

Po Indonezji przyszedł czas na Wietnam. I to byl szok. Indonezyjczycy są trochę jak my Polacy – lubią sobie ponarzekać, lubią poudawać, że coś robią, pomarudzić na polityków, pośpiewać smutne piosenki przy ognisku, szukać dziury w całym, bidy z nędzą itd. A do tego język indonezyjski jest na tyle prosty, że komunikowanie  jest właściwie sprawnie wykonalne.

Co innego w Wietnamie. Nie rozumiałam nic i to nie tylko w sensie językowym, ale też kulturowym. Zupełnie nie rozumiałam miejsca, w którym się znalazłam. Pierwszego wieczoru byliśmy świadkami pobicia przypadkowej kobiety przez policję. Pierwszy raz widziałam jak ktoś komuś przykłada broń do skroni. Przyleciałam w klapkach prosto z plaży na Bunakenie i poczułam, że wakacje się skończyły. Jesteśmy w innej rzeczywistości. Zdażyło Wam się to kiedyś?

Wietnam to była dla mnie jak perfekcyjna maszyna. Mimo pozornego chaosu nic nie działo się bez przyczyny. Nie udało mi się wyjść poza te perspektywę, zrozumieć do końca tego co widzę, mimo iż większość pobytu próbowaliśmy poznać ten kraj. Nawiązaliśmy mało relacji. Czuję, że niewiele wiem o Wietnamie, oceniam go pobieżnie i uważam to z perspektywy czasu za nieodpowiedzialne. Dlatego stos reportaży i powrót do Wietnamu nadal przede mną. Ale od tamtego mniej więcej czasu zaczęliśmy czytać dużo przed wyjazdem.

Z przygód kulinarnych nie widzieliśmy zupełnie co zamawiamy do jedzenia – wszystkie potrawy brzmiały tak samo. I zawsze dostawaliśmy zupę…

Trasa: Sajgon – Tra su – Can tho – Ben Tre - My Tho – Cu chi tunnels – Sajgon

 

_IGP1746

IMGP9006

_IGP1729

_IGP9464

IMGP9203

_IGP1521

_IGP9666

_IGP9759

_IGP1676

_IGP9592

_IGP1688

_IGP0027

_IGP0738

_IGP0823

_IGP0879

_IGP0674

_IGP0766

_IGP0964

_IGP0154

_IGP1123

_IGP1001

_IGP1099

_IGP1195

_IGP9951

_IGP9910

_IGP9962

_IGP9495

IMGP8892

IMGP9049