2/2014 Birma

2014 miał być rokiem, w którym jeździmy nie tam gdzie jest okazja, ale tam gdzie naprawdę naprawdę marzymy. Wcześniej staraliśmy się być otwarci i elastyczni. Teraz uznaliśmy, że nasz limit wyjazdów gdziekolwiek na jakiś czas się wyczerpał. Ufal doszedł do tego pierwszy i przekonał mnie, że jest mnóstwo miejsc, w które chcemy wrócić i kilka marzeń. I szkoda rozmieniać się na drobne. Miała więc być Birma, Kalifornia i Japonia.

Na początku wymarzona Birma. Trafiliśmy tam w środku polskiej zimy, wyjęci żywcem z pracy. Jeszcze w Bangkoku nadrabiałam sprawy zawodowe. Jednak po wylądowaniu wieczorem w Rangunie nasza rzeczywistość szybko się zmieniła. Ciemno (prąd tylko popołudniami), głośno (samochody jeżdżące jednocześnie ruchem prawostronnym i lewostronnym) i zakrwawione chodniki (od palących betel). Do tego nie działały telefony komórkowe! I tak miało być przez miesiąc. W kolejnych dniach te wszystkie zaskoczenia nabrały uroku, a teraz wręcz wspominam je z rozrzewnieniem. Podobnie jak to, że w restauracjach panowała kompletna cisza i nikt w trakcie posiłków nie odzywał się ani słowem. Za to w tea-shopach, to i owszem – najnowsze plotki, komentarze polityczne, kłótnie i zawieranie znajomości. Birmańczycy zaskoczyli nas niezwykłą pogodą ducha, skromnością i otwartością. Ale ze względu na klimat polityczny taką otwartością z początkowo czerwoną lampką.

Podróżowaliśmy między dziurami a miejscami najbardziej turystycznymi. I jak to w życiu – tam gdzie turystyka to pięknie, a tam gdzie dziura to fajni ludzie. Szczególnie w pamięci zapadło mi spotkanie z babcią Mya Mya – rewelacyjnie mówiącą po angielsku starszą kobietą mieszkającą w Pakokku. Była pielęgniarką szkoloną jeszcze przez Brytyjczyków, prowadzi hostel na 8 łóżek, który mer zamyka co tydzień (!!!) już od kilku lat. Tym samym trzyma ją ciągle w szachu i za kieszeń… Jej sposób radzenia sobie z tą sytuacją był bardzo niecodzienny i ta historia na tyle nas poruszyła, że postanowiliśmy jej pomóc. A pomocą była wycieczka z babcią Mya Mya po rządowych hotelach i… rozdawanie nadziei na to, że przybędą i inni turyści. Babcia bowiem od lat 80-tych ma pełne obłożenie. Jej dom to miejsce kultowe, ściąga dziennikarzy, fotografów i wszelkiej maści freaków podróżujących po tym zamkniętym kraju. Nie nam oceniać czy strategia jest skuteczna, my możemy tylko zaufać i spełnić prośbę w imieniu tych, którzy mogli przez te lata zatrzymać się u niej i na tarasie z widokiem na rzekę dowiadywać się o dramatycznej historii tego kraju.

Kulturowo Birma podobała nam się niezmiernie. Kraj jest prawie nietknięty przez masową turystykę, żyje swoim życiem, ludzie kultywują zwyczaje nawet w dużych miastach. Turyści poruszają się tylko w tzn wielkim kwadracie (wyznaczonym przez najpopularniejsze atrakcje) i naprawdę wystarczy odejść na odległość spacerową od tych miejsc, żeby poznać kraj od podszewki. Nie tak jak w Tajlandii, Indonezji czy na Sri Lance. Tutaj nie potrzeba żadnego autobusu, żadnego planu. Można przesiedzieć w Panthein, Mandalay czy Pakokku i po miesiącu nie mieć dosyć. Dowodem tego było wielu spotkanych przybyszy, którzy wracają co roku do tych samych wiosek, na te same ulice. To było naprawdę fascynujące. Któregoś dnia i ja chciałabym tak właśnie wrócić.

Trasa: Rangun – Panthein – Ngwe Saung – Kalaw – Pindaya – Niaung Shwe i Inle Lake – Bagan – Pakokku – Kyaukme – Hsipaw – Mandalay

Birma-20140204-_IGP7929

Birma-20140204-_IGP8022

Birma-20140204-_IGP7793

Birma-20140204-_IGP7966

Birma-20140204-_IGP8102

Birma-20140204-_IGP7780

Birma-20140223-_IGP3755

Birma-20140205-_IGP8198

Birma-20140205-_IGP8219

Birma-20140205-_IGP8353

Birma-20140205-_IGP8243

Birma-20140205-_IGP8446

Birma-20140206-_IGP8503

Birma-20140206-_IGP8511

Birma-20140206-_IGP8612

Birma-20140205-_IGP8254

Birma-20140206-_IGP8774

Birma-20140206-_IGP8784

Birma-20140206-_IGP8848

Birma-20140206-_IGP8912

Birma-20140206-_IGP9021

Birma-20140206-_IGP9075

Birma-20140206-_IGP9131

Birma-20140208-_IGP9351

Birma-20140209-_IGP9362

Birma-20140209-_IGP9376

Birma-20140209-_IGP9477

Birma-20140210-_IGP9775

Birma-20140210-_IGP9915

Birma-20140211-_IGP0143

Birma-20140211-_IGP0193

Birma-20140211-_IGP0212

Birma-20140211-_IGP0213

Birma-20140211-_IGP0302

Birma-20140211-_IGP0323

Birma-20140211-_IGP0340

Birma-20140211-_IGP0386

Birma-20140211-_IGP0513

Birma-20140211-_IGP0731

Birma-20140212-_IGP1057

Birma-20140212-_IGP1064

Birma-20140212-_IGP1322

Birma-20140212-_IGP1343

Birma-20140213-_IGP1535

Birma-20140215-_IGP1867

Birma-20140215-_IGP1920

Birma-20140218-_IGP2096

Birma-20140218-_IGP2131

Birma-20140218-_IGP2171

Birma-20140218-_IGP2184

Birma-20140219-_IGP2581

Birma-20140219-_IGP2618

Birma-20140219-_IGP2744

Birma-20140220-_IGP3090

Birma-20140221-_IGP3190

Birma-20140206-_IGP8895

Birma-20140221-_IGP3396

Birma-20140221-_IGP3407

Birma-20140222-_IGP3587

Birma-20140222-_IGP3619

Birma-20140223-_IGP3809

Birma-20140223-_IGP3878