12/2013 Mołdawia

Jest coś takiego w podróżowaniu, że intuicja każe nam gdzieś jechać. Mimo że deklarujemy chęć podróżowania po całym świecie, poznawania kultur i krajobrazów, to jednak intuicyjnie ciągnie nas w określony rodzaj miejsc. Mnie na przykład ciągnie na wschód Polski i wschód Europy. I to taki im „wschodniejszy” tym lepszy. Mam wrażenie, że tam jestem u siebie, że rozumiem ludzi, a oni rozumieją mnie. Że nie muszę niczego udawać.

Dlatego wolny tydzień, auto i intuicja zaprowadziły nas do Mołdawii. Było przaśnie, głośno, mroźno i tłusto. Do tego wino w kioskach, placinty z jabłkiem i wystąpienie prezydenta 30 sekund przed północą. Ale za tym wszystkim sporo smutku, żalu, biedy i szarzyzny.

Trasa:  Lwów – Czerniowce – Kamieniec Podolski – Monastyr Tipova – Kiszyniów – Cricova – Gura Humora – Sapanta

_IGP4711
_IGP4748
_IGP4762
_IGP4771
_IGP4816
_IGP4907
_IGP4923
_IGP4932
_IGP4958
_IGP4993
DSC_0002
_IGP4983
_IGP5114
_IGP5202
_IGP5007
_IGP5221
_IGP5266
_IGP5397
_IGP5406
_IGP5420
_IGP5455
_IGP5474
_IGP5477
_IGP5560
_IGP5569
_IGP5619
_IGP5662
_IGP5698
_IGP5776
_IGP5632
_IGP5815
_IGP5834
_IGP5838
IMGP5879
_IGP6034
_IGP6075
_IGP6111
_IGP6125
_IGP6127
_IGP6140
_IGP6196
_IGP6268
_IGP6288
_IGP6310