07/2013 Albania

W tym czasie byłam w cugu podróżowania. Mój kalendarz był wypchany wyjazdami. Czasami cieszyłam się, że mam zajęcia na studiach zaocznych, bo wtedy mogłam odetchnąć od podróży. W innym wypadku miałam poczucie, że jak nie wykorzystam luk w kalendarzu, to one przepadną i będę żałować do końca życia. Że to są szanse dane raz na zawsze. Więc jeździłam. Jak tylko skończył się rok akademicki, nie mogąc się doczekać wyjazdu do Azji, zrobiłam sobie namiastkę Azji w Europie.

Albania jest dzika, głośna i pewna siebie. Ma smak bakłażana, zapach spalin i wypłowiały od słońca kolor. Zaskoczyła mnie liczba starszych osób na ulicach, aktywnie biorących udział w życiu miast i miasteczek. Na pewno z jednej strony to taka jak to mówią „pozytywna aktywizacja osób starszych”, ale z drugiej nie można nie odnieść wrażenia, że jednak smutna konieczność. Podobnie z wszechobecnymi samotnie biegającymi dziećmi. Zaskoczyły mnie też liczne, na szczęście niegroźne, sex-propozycje (pierwsza już z godzinę po przekroczeniu granicy czarnogórsko-albańskiej), dużo dziewczyn zupełnie zakrytych i tak samo dużo zupełnie roznegliżowanych. Wszędzie mercedesy, głośna muzyka i dym z papierosów. Albania nie ma umiaru. Bierze od życia wszystko! Całkiem jak ja ;)

Trasa (Albania-Macedonia): Podgorica – Szkodra – Kruja – Tirana – Berat – Pogradec – Ochryd – Skopje

 

_IGP0418
_IGP0938
_IGP1163
_IGP0845
_IGP1014
_IGP1326
_IGP0941
_IGP0958
_IGP1274
_IGP0964
_IGP0642
_IGP0723
_IGP0619
_IGP0653
_IGP0709
_IGP0838
_IGP1123
_IGP1487
_IGP1499
_IGP1525
_IGP1512
_IGP0711
_IGP0747
_IGP0761
_IGP0754
_IGP1018
_IGP1414
_IGP1434
_IGP1637
_IGP1454

 

Podczas podróży samotnej łatwiej nawiązuje mi się kontakty i tym razem też tak było. Granicę przekraczałam z Arne, norweskim dziennikarzem, który poszukiwał przygód, ale „bez tego całego bałaganu”. Rozchorował się następnego dnia i został w hotelu ;) Poznałam też Jin – dziewczynę z Korei Południowej, która zwiedzała Europę w rok. Marzyłam wtedy o takie podróży i ona była pierwszą osobą, z którą mogłam na żywo porozmawiać jak się takie marzenie realizuje. Wspaniale nam się snuło plany, ale po latach cieszę się, że nie poszłam tą drogą. Zdecydowanie lepiej odnajduję się w wyjazdach miesięcznych, które dają możliwość utrzymania kontaktu z Polską, a jednocześnie pozwalają wejść głębiej w poznawaną kulturę z zachowaniem efektu wow ;)
Ale największym zaskoczeniem towarzyskim w Albanii było złapanie stopa od doktoranki z Poznania podróżującej ze swoim chłopakiem. No nie po to człowiek jedzie na koniec Europy, żeby rozmawiać o finansach behawioralnych! Na szczęście tematów do dziś nam nie brakuje :-)

DSC_0070